Zajęliśmy miejsce przy naszym stoliku, znajdującym się w najodleglejszym miejscu w lokalu. Po chwili dotarła do nas kelnerka, podała nam karty menu i czekała, aż wybierzemy sobie coś. Swoją drogą, chyba próbowała mnie pożreć wzrokiem. Kolejna lecąca na wygląd zewnętrzny... Hah, ma się ten urok, który nie jest mi potrzebny. A dlaczego? Nie działa na tę dziewczynę, na której mi zależy...
- Poproszę średnią latte i ciasto wiśniowe - rzekła Nathalie po chwili namysłu. Kelnerka szybko zanotowała i znów skupiła na mnie swoją uwagę.
- Dla mnie to samo - zawiedziona oddaliła się od nas.
- Chyba się jej spodobałeś - mruknęła do mnie ciut poirytowana. Skinąłem głową na znak tego, że to przyjąłem. Spojrzałem na nią. Wyglądała jakby byłą czymś zamyślona, czymś, co jest chyba za mną...
- Nie mój typ. Nie lubię, jak dziewczyny patrzą na wygląd zewnętrzny.
- Oooo, a co lubisz w dziewczynach? - zdziwiłem się na dźwięk jej pytania. - Poważnie pytam.
Nim jej odpowiedziałem, nasze zamówienia przyniosła kelnerka. Chyba specjalnie pochyliła się nade mną, jednak ją kompletnie ignorowałem. Gdy odeszła, Schweiz nie wytrzymała i zachichotała.
- To co, odpowiesz mi?
Zamyśliłem się. Czemu chciała się tego dowiedzieć?
- Hm, moja wymarzona dziewczyna... Nie może być powierzchowna. Znaczy się, nie może lecieć na to, że mam pieniądze, czy dobrze wyglądam. Chciałbym, by była nie tylko moją miłością, ale i przyjaciółką, ostoją spokoju... - urwałem, czując, że się rumienię. Boże, jaki wstyd. W dodatku przy dziewczynie...
- Ojejku, jaki Ty romantyczny - zaśmiała się uroczo.
- Ale jak przyjdzie co do czego, to potrafię być gorszy... - "pewna osoba się o tym przekonała", pomyślałem.
- Nie! W to nie uwierzę!
- Serio, lepiej uwierz - rzekłem poważnie.
- Dobrze, już dobrze - upiła łyk napoju.
- Mogę... Mogę Ci zadać jedno pytanie? - skinęła głową na przyzwolenie. - Co sobie pomyślałaś, gdy pierwszy raz mnie zobaczyłaś, w tamtą noc?
Czar radości momentalnie prysł. Spuściła głowę, splatając razem dłonie.
- Nathalie... Spokojnie - pochyliłem się nad nią, rękoma delikatnie unosząc jej głowę. Spod półprzymkniętych powiek wydostawały się łzy. - Przepraszam, jeśli moje pytanie w jakiś sposób Cię uraziło... Nie chciałem.
- Nie, po prostu... - jąkała przez łzy. Przysunąłem się jak najbliżej niej i nieśmiało przytuliłem ją. - Nie płacz, nie chciałem.
- M-mogę? - spytała, spoglądając na mnie. W odpowiedzi ścisnąłem ją bardziej, a ta wtuliła się w moją pierś.
Szczerze? Nie zależało mi na jej zdobyciu. Chciałem... Chciałem otoczyć ją swoją opieką i bezgraniczną miłością.
- Gdy zauważyłam jadący samochód, chciałam wpierw się pod niego rzucić, nie chciałam żyć - wzdrygnąłem się. - Gdy mnie wyminąłeś, było mi to już obojętne. Mogłeś mnie zostawić, pojechać dalej, a pomogłeś mi... Jestem Ci dozgonnie wdzięczna.
Nie była to odpowiedź na moje pytanie, ale liczyło się samo to, że otworzyła się przede mną.
- Jak znalazłeś się przy mnie... Myślałam, że będziesz chciał dokończyć to, co on zaczął... Ale na szczęście tego nie zrobiłeś.
- Csii, spokojnie. Już o tym nie mów. Nie myśl o tym - gładziłem ją po plecach, starając się, by się uspokoiła.
***
Okazała się miłą i dowcipną dziewczyną, a w dodatku nie wiedziała, że gram w piłkę nożną!
- W naszym przypadku sprawdza się powiedzenie, że za pierwszym razem to przypadek...
- A za drugim to przeznaczenie. Tak, słyszałam to. Ale czy się sprawdzi? Czas pokaże - dokończyła za mnie, gdy odwoziłem ją do domu.
- Mam nadzieję, że teraz nie będę musiał czekać, aż ponownie Cię spotkam.
- Trzeba było ładnie poprosić o numer telefonu.
Mogłem to zrobić, ale...
Prawie całą noc spędziłem na fotelu, przy jej łóżku, na fotelu. Strasznie często się budziłem. A na czternastą mam być na treningu przed meczem...
Próbowałem po raz kolejny przysnąć, ale rozbudził mnie jej spanikowany krzyk:
- Nie! Nie dotykaj mnie!
Doskoczyłem do niej i pochyliłem się nad nią, szepcząc, że jest bezpieczna.
Po chwili znów zasnęła, a ja wróciłem na swoje miejsce i ponowiłem próbę zdrzemnięcia się.
Do kolejnej pobudki zmusiły mnie czyjeś uparte szturchania w ramię. Po otwarciu oczu ujrzałem przed sobą na oko 50-letniego mężczyznę.
- To Ty przyprowadziłeś tu Nathalie? - spytał.
- Tak.. A pan to kto? - przysłoniłem usta ręką, by spokojnie ziewnąć, jednocześnie licząc, że zrozumie moje pytanie.
- Jej ojciec. W imieniu żony i moim dziękujemy Ci za to, co zrobiłeś. Idź teraz, odpoczniesz trochę, mecz Cię czeka - uśmiechnął się lekko.
- Powie jej pan, że musiałem iść?
- Oczywiście.
- Czyli Twój ojciec Ci tego nie powiedział?
- No jak widzisz nie. Ale na szczęście przyszłam na mecz i... Spotkaliśmy się.
- Tak - uśmiechnąłem się do niej, a ta go odwzajemniła.
Minęliśmy centrum miasta, a następnie rynek. Zgodnie z jej instrukcją zjechałem w jedną z ulic i po chwili jazdy zatrzymałem samochód. - To tu?
- Tak.
Teraz, Alessandro, teraz! - zawrzała cała moja podświadomość.
- Spotkamy się jeszcze?
- Do tego potrzeba numeru telefonu, aby się umówić.
Wygrzebałem ze schowka urządzenie i go jej podałem, uprzednio odblokowując ekran. Szybko wstukała w niego kilka cyferek i puściła sobie strzałkę.
- Teraz do zobaczenia, tak? - zatwierdziła mi, zbliżając dłoń do klamki.
- Do zobaczenia - ostatni raz spojrzała na mnie i opuściła pojazd. Dopóki nie zniknęła mi z oczu, stałem tam. A gdy weszła do środka, zawróciłem do domu.
________________
Mmmm, nareszcie xd Brakowało mi tego dodawania rozdziałów, aczkolwiek Wasza aktywność dalej wymiata :(((
Taki nudny, zresztą jak zawze ^^

Oooo jejciu ♥
OdpowiedzUsuńKocham ♥ kocham ♥ kocham ♥ kocham ♥
Takie to piękne <333
Olek taki słodki <333
Ja tylko czekam na miłość XDD
< jak zawsze ale ci :D >
No i czekam z niecierpliwością na kolejne cuuudeńko <3
Buuuziole :***
Słoodko *.* Ale coś lub ktoś musi namotać bo to aż za piękne jest xd Oluś cudo <3 Czekam na następny ;*
OdpowiedzUsuńAwh *o* Tak słodko <33
OdpowiedzUsuńTylko, czy nie za słodko? Obawiam się, że zaraz zaczniesz im mieszać, ehh :v (nie mieszaj,. proszę nie mieszaj, niech się w sobie zakochują i niech będzie tak uroczo)
W każdym bądź razie: wspaniały rozdział i już nie mogę się doczekać kolejnego :)
O Jezu, jak cudooooooownie ♥ cała się rozpływam! ten rozdział jest przepełniony słodkością i to lubię *-*
OdpowiedzUsuńAlessandro jest taki czarujący awwww
rozdział genialny! mega mi się podobają te retrospekcje ♥
pozdrawiam :* x